Ale
mam zakwasy po WF-ie. W środę jedną godzinę graliśmy w kosza
(którego ja wręcz nienawidzę), a dopiero na drugiej lekcji
zaczęliśmy grać w siatkówkę, którą w prost uwielbiam <3.
Ostatnio praktycznie w ogólnie nie ćwiczyłam na WF, bo przecięłam
sobie palce. Tak, dokładnie dwa. Jestem ciapa, co nie?
Jednego
przecięłam o lusterko, które znajdowało się za pralką. Ja nawet
nie wiedziałam, że to rozbite lustro tam leży. Sądziłam, że
mama już dawno się go pozbyła, ale jednak pech chciał, że
spotkało się ono z moim placem. Co prawda, przecięcie nie było
zaś duże, ale jak zawitałam u szkolnej pielęgniarki, to
oświadczyła mi, że rana jest na tyle głęboka, że dwie szwy by
się należało nałożyć. No, a drugi paluszek, przecięłam go
niecały tydzień i to w dodatku na maszynce do krojenia chleba. I,
żeby było zabawniej, to u tej samej ręki xD. Więc, wyobraźcie
sobie moje pisania na klawiaturze, albo pisania w szkole na lekcji,
skoro wskazujący i środkowy palec miałam w bandażach... xD Ale
całe szczęście, że ja należę do tych osób, którym rany bardzo
szybko przystępują do regeneracji, więc nacięta po lusterku
praktycznie już nie widać. A to po maszynce ładnie się goi
^-^.
Dobra, rozpisałam się, jak nie wiem, co. Gomen ne za to,
ale kiedyś ten blog był moim pamiętnikowym blogiem, więc pewne
nawyki jeszcze we mnie siedzą. Teraz już będę pisała tylko o
dramie "Devil beside you", bo o niej właśnie ma być ta
notka xD.